wersja tekstowa
A A A

Materiały

Biznes a ekologia


Ekologiczne rozwiązania w długoterminowej perspektywie przynoszą oszczędności i prestiż firmie, która je wdraża. Zacznij od małych kroków, a zobaczysz, że „zielone” podejście do biznesu się opłaca. Poniżej przedstawiamy kilka dobrych praktyk, które sprawią, że Twoja firma będzie bardziej ekologiczna!


Niezależnie od tego, czy jesteś właścicielem małej firmy, czy wielkiego przedsiębiorstwa, zawsze masz możliwość wdrożenia zmian, dzięki którym Twój biznes stanie się bardziej przyjazny dla środowiska naturalnego.

Ułatwiaj segregację

Zadbaj o kosze do segregacji, tak żeby pracownicy mieli gdzie wyrzucić plastikową butelkę czy wczorajszą gazetę. Umieść takie pojemniki również w holu czy recepcji – tak, żeby Twoi klienci lub goście już od momentu przekroczenia progu firmy widzieli, że przywiązuje ona wagę do ekologii.

Prowadzisz sklep? Możesz pomóc swoim klientom, wystawiając odpowiednie pojemniki na zużyte baterie, świetlówki i drobny sprzęt RTV/AGD. Twoi klienci z pewnością to docenią i przy okazji oddawania baterii czy świetlówek będą wracać na zakupy.

Oszczędzaj zasoby

Korzystaj z materiałów pochodzących z recyklingu, oszczędzaj energię i wodę. Obniżysz w ten sposób koszty, ale także zwiększysz świadomość ekologiczną pracowników i poprawisz wizerunek Twojej firmy. Jak to zrobić? Zachęć pracowników, żeby gasili światło w pustych pomieszczeniach, nie zostawiali włączonego monitora, kiedy odchodzą od komputera, a robiąc herbatę podgrzewali tylko tyle wody, ile akurat potrzebują, zamiast napełniać cały czajnik.

Pakuj ekologicznie

Do pakowania swoich produktów używaj materiałów, które będzie można odzyskać. Najlepsze są szkło i aluminium, które można przetwarzać nieskończoną ilość razy. Nie pakuj towarów w folię termozgrzewalną ani czarny plastik – nie da się ich odzyskać w procesie recyklingu.

Nie wyrzucaj towaru

Wprowadzaj do sprzedaży produkty z ekspozycji, końcówki serii, towary w uszkodzonych opakowaniach. Klienci docenią promocyjne ceny tych produktów, a firma zyska cenne miejsce w magazynie.

Wybierz e-faktury

Jeżeli to tylko możliwe – rezygnuj z papieru. Wystawiaj faktury w wersji elektronicznej. Dokumenty projektowe przechowuj na serwerze. W stopce maili wysyłanych z Twojej firmy poproś o niedrukowanie korespondencji. Korzyści są oczywiste: obniżasz koszty, bo płacisz mniej za papier i tusz, a jednocześnie dbasz o przyrodę.

Pamiętaj o lokalnej społeczności

To, w jaki sposób prowadzisz swoją firmę, może mieć inspirujący wpływ na postawę lokalnej społeczności. Zachęcaj mieszkańców do zachowań ekologicznych. Możesz np. zaangażować się w akcję sprzątania okolicznego lasu. Możesz kupić worki i rękawice dla wolontariuszy, rozwiesić plakaty z datą wydarzenia oraz informacją, że worki można odebrać w siedzibie Twojej firmy lub sklepie.

Wymień zwykłe oświetlenie na LED

Oświetlenie LED może działać ponad 25 lat i zużywa do 85% mniej energii niż tradycyjne żarówki. W zależności od wielkości firmy i przestrzeni, która wymaga oświetlenia, w skali roku jesteś w stanie zaoszczędzić od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych na rachunkach za prąd. Atutem tego typu oświetlenia jest również to, że w przeciwieństwie do świetlówek nie zawiera toksycznej rtęci.

Przemieszczaj się ekologicznie

Zachęcaj swoich pracowników, aby przyjeżdżali do pracy na rowerach. Zainstaluj stojaki i wiaty. Dystrybuując swoje produkty, staraj się wybierać środki transportu produkujące jak najmniej spalin. Jeśli to możliwe, przenieś część transportu na tory kolejowe lub wykorzystaj transport wodny jako alternatywę dla tirów. Taki sposób jest bardziej wydajny i zmniejsza emisję CO2.

Planując nowe inwestycje, pamiętaj, że fabryki, magazyny i punkty dystrybucji powinny być rozlokowane jak najbliżej siebie. To korzyść dla firmy i środowiska.

Korzystaj z nowych technologii

Sprawdź, co mogą dać twojej firmie nowe technologie. Dzięki kolektorom słonecznym możesz podgrzewać wodę, ogniwa fotowoltaiczne pozwolą wyprodukować energię elektryczną. Z kolei czujniki ruchu zapalające światło można zainstalować np. w toalecie. Policz, czy ich instalacja opłaca się Twojej firmie.


Czytaj więcej...

Jak kompostować


W krajach UE kompostowanie jest popularną praktyką, w Polsce dopiero zaczyna się popularyzacja tego trendu. Coraz więcej gmin w trosce o środowisko zachęca mieszkańców do ograniczenia składowania odpadów biodegradowalnych i zakładania własnych przydomowych kompostowników. Oferują nawet gotowe ich modele, bezpłatnie.

Czy kompost stanie się modnym nawozem?

Wiele za tym przemawia. Bo to co zgodne z naturą jest dobre. Coraz chętniej też skłaniamy się ku tradycji naszych przodków, wszak pierwsze opisy o kompoście – „czarnym złocie” są w naszych książkach z XVI w. Kolejny powód: pozbywamy się odpadów z ogrodu i gospodarstw domowych w sposób cywilizowany. Nie wyrzucamy na śmietnik, nie marnujemy. Naukowcy podają: z tony odpadów biodegradowalnych można wyprodukować 300 do 400 kg kompostu.

Jesień to również dobra pora

Jest dość wilgotno, ale wciąż ciepło. To dobre warunki na zakładanie własnego kompostownika. Kompostowalne materiały są wszędzie wokół. Tych z ogrodu mamy pod dostatkiem: skoszona trawa, opadłe liście, resztki obumarłych roślin z rabat kwiatowych. Ponad 90% wytwarzanych śmieci w ogrodzie możemy przetworzyć we własnym zakresie. Do kompostownika wrzucamy też obierki z warzyw i inne kuchenne resztki. Stanowią prawie połowę wszystkich odpadów w gospodarstwie domowym.

Panuje opinia, że kompostowanie to nic trudnego, wrzucamy odpady na kupę, a resztę zrobi natura. Otóż nie. Zanim wybierzemy miejsce na kompostownik – powinno być osłonięte od słońca i wiatru, żeby zgromadzony w nim materiał nie przesychał – zastanówmy się, jaki będzie najlepszy do ogrodu, na działkę czy obejścia gospodarskiego. W sklepach oferuje się różne modele. Ich konstrukcja nie jest skomplikowana i fajnie, że można wykonać je własnoręcznie. Wystarczą cztery drewniane paliki (100–140 cm długości), kilka płaskich desek (100–120 cm długości), czarna folia i siatka. Podążając za kilkoma łatwymi wskazówkami zamieszczonymi w internecie: w czterech rogach należy wbić paliki. Do palików mocuje się z trzech stron siatkę, a do niej przytwierdza czarną folię (można używać zszywek lub drutu). Czwarta ściana natomiast powstanie z desek, które będą układane od wewnątrz wraz z dodawaniem odpadków do pryzmy kompostowej. Deski należy skrócić tak, aby „zatrzymywały” się na palikach. Drewniane elementy warto zaimpregnować. Taki kompostownik jest gotowy do użytkowania. Można go też zbudować ze starych palet przeznaczonych do spalenia w kominku, przerobić drewnianą skrzynię, postawić kojec z metalowej siatki. Ostatnio popularne w sprzedaży są gotowe termokompostowniki plastikowe. Powietrze dochodzi do materii organicznej przez otwory w jego ściankach.

Podczas słonecznej pogody plastikowe powierzchnie nagrzewają się, co przyśpiesza proces fermentacji do zaledwie kilku tygodni. Kompost tworzy się na bieżąco – z góry dosypuje się nowe odpadki, przez otwór na dole wygarnia się dojrzały nawóz. Nie jest go za wiele, co jest wadą termokompostowników, dlatego sprawdzają się w małych ogrodach i na działeczkach. Nie zajmują dużo miejsca i są estetyczne. Na większej przestrzeni lepiej spełni nasze oczekiwania klasyczny kompostownik. Na powierzchni jaką ma zajmować wypada zrobić muldę o głębokości ok. 15 cm. Aby woda nie gromadziła się w dołku zaleca się założenie prostego drenażu. Nie stawiamy kompostownika na betonie, lecz na „otwartej” glebie. Także jego boki nie powinny być całkowite zamknięte. Szpary i otwory są niezbędne, by dżdżownice i pożyteczne organizmy bez problemu przedostały się do kompostu. Wtedy będą pracować, pracować, pracować i współpracować z różnymi bakteriami, na wysoką jakość „czarnego złota”.

Dżdżownice ryjąc korytarze w stercie odpadków poprawiają napowietrzenie pryzmy kompostowej. Pobierają duże ilości pokarmu i wydalają odchody (koprolity) w formie cennego biohumusu. Dżdżownice można „zwabić” dodając do pryzmy materiały bogate w cukier, np. wytłoki ze słodkich owoców. Można też kupić w tym celu dżdżownice kalifornijskie, ale w odróżnieniu od naszych rodzimych zginą one w czasie zimy. Według specjalistów na 1 kg odpadów potrzeba 2 kg dżdżownic.

Kompostowanie jest twórczą pracą

Dolna warstwa kompostownika powinna składać się z większych odpadków i rozdrobnionych gałązek, na nią kładzie się lżejszą warstwę z liści i skoszonej trawy, siana, w stosunku 2:1, Kompostownik nie powinien przekraczać 1,5 m wysokości i należy go odmładzać dokładając kolejne piętra resztek ogrodowych i kuchennych. Całość należy przykryć drewnianą pokrywą, by uchronić jego zawartość przed deszczem i śniegiem. Zimą lepiej użyć folii, żeby temperatura wewnątrz nie spadła poniżej zera. Wtedy kompostownik nadal będzie pracować, choć już wolniej. Ale cierpliwość jest wskazana. Całkowity rozkład resztek w kompostowniku może trwać około 2 miesiące. Zależy od tego, jakie materiały przeznaczymy na kompost, jaki jest stopień ich rozdrobnienia, zależy też od temperatury, dostępu powietrza, wilgotności kompostowej masy, a także od rodzaju i ilości mikroorganizmów kompostujących. Najszybciej będą „pracowały” kompostowniki o jak najbardziej różnorodnej zawartości

Proces rozkładu materii da się jednak przyśpieszyć, dodając szczepionki kompostowe – są to wyselekcjonowane pożyteczne mikroorganizmy, które żyją w glebie. Można je kupić np. w centrach ogrodniczych w postaci już gotowych preparatów. Doświadczeni ogrodnicy zalecają uważnie czytać etykiety, bo jedne zawierają naturalne składniki, do innych dodano sztucznie wyprodukowane związki chemiczne. Radzą, by lepiej trochę dojrzałego kompostu wziąć od sąsiada. Co natura, to natura.

Bardzo ważne jest przewracanie pryzmy. Bez mieszania i przewracania pryzmy kompost szybko utraci swoją wysoką temperaturę (sprzyja ona procesom rozkładu) i na żyzną ziemię ogrodową przyjdzie nam poczekać dłużej.

– Nie ma cudów, bierzemy widły i przerzucamy stos – mówi nam Adam Barański z Baranowa (mazowieckie), który ma dwa kompostowniki w swoim gospodarstwie. Do jednego wrzuca odpadki z kuchni i ogrodu, a gdy kompost jest gotowy, rozpoczyna wypełnianie drugiego.

– Trzeba mieszać materiał co dwa, trzy tygodnie, jeśli nie możemy wywrócić wszystkiego do góry nogami, to przynajmniej starajmy się wzruszyć pryzmę widłami, głęboko jak się da, aby docierało do niej powietrze, a żyjątka dotarły do wszystkich warstw kompostu.

Jak rozpoznać, że kompost jest już gotowy? Jego kolor powinien być czarny lub ciemnobrązowy. Powinien być pulchny. Nie może być cieplejszy niż otoczenie, bo to oznacza, że proces rozkładu jeszcze trwa i należy uzbroić się w cierpliwość. Zapachem powinien przypominać świeżą ziemię.

Gdy jednak z kompostownika brzydko pachnie to dowód, że źle się w nim dzieje, że zachodzą procesy beztlenowe i materia organiczna zaczyna gnić. Zamiast dżdżownic, stonóg i cennych bakterii masowo mnożą się grzyby pleśniowe. Wtedy jak najszybciej należy jego masę przerzucić (tzw. proces szufowania) dosypując kredy organicznej. Takie wypadki mają miejsce, kiedy wrzucamy do kompostu wiele odpadków nasączonych wodą albo… kawałki mięsa i ryb (co też może ściągnąć szczury i inne gryzonie).

Co można kompostować, a co nie

Kompostować możemy skoszoną trawę, chwasty pozbawione nasion, opadłe liście, rozdrobnione gałęzie, popiół z kominka i z grilla, obierki warzyw i owoców – ale nie cytrusów, których skórki przesiąknięte są chemicznymi środkami konserwującymi. Także muł i glon z oczka wodnego, podartą tekturę, papier. Pożądane są fusy z kawy i herbaty (przywabiają do kompostu dżdżownice) oraz resztki z kociego i psiego stołu – stanowią cenne źródło azotu.

Są jednak rzeczy, które nigdy nie powinny znaleźć się w kompoście. Np. nadgniłe, czy uszkodzone przez choroby i szkodniki resztki roślinne. Pędy roślin z plamami, przebarwieniami czy naroślami, liście porażone przez choroby np. kasztanowca ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem. Także nie należy wrzucać solonych i tłustych odpadków kuchennych – sól i tłuszcz spowalniają rozkład materii. No i to co oczywiste plastiku, szkła, metalu.

Ogrodnicy i rolnicy ekologiczni, z tzw. ekoduszą dokładają do kompostu inne nawozy organiczne np. gnojowicę z pokrzywy lub skrzypu. Wzbogacają one kompost w azot oraz mikroelementy. Gnojowica z pokrzywy przyśpiesza tworzenie się próchnicy, a np. aksamitki czy nagietki odstraszają krety, mrówki, mszyce i inne szkodniki.

Najprostszy recykling

Zdaniem prof. dr hab. inż. Czesławy Rosik-Dulewskiej z Uniwersytetu Opolskiego kompostowanie to organiczny, najprostszy recykling. Bardzo pomocny w gospodarowaniu odpadami. Biomateriał wytworzony przez forę i faunę „powraca” jako cenny kompost. W naturze nic nie ginie. Najwięcej odpadów kompostuje się w Portugalii i Hiszpanii – ok. 17%., w Danii ok. 9% i Francji ok. 8%. W krajach tych wytwarzane komposty znajdują szerokie zastosowanie w produkcji winorośli, ogrodnictwie, warzywnictwie, produkcji rolnej i szkółkarskiej. Również duże ilości kompostów w kompostowniach przydomowych produkują rolnicy indywidualni w Austrii, wykorzystują go do celów nawozowych.

Krystyna Forowicz

Artykuł opublikowany został w czasopiśmie „Środowisko” nr 10(526) październik 2016 r.


Czytaj więcej...

Kompostowanie – jak zacząć?


Kompostowanie to najlepszy sposób, żeby uzyskać własny materiał do użyźniania gleby, a przy tym zagospodarować odpady, które powstają w naszej kuchni czy ogrodzie.

Odpady biodegradowalne to około 70% naszych śmieci. Jeśli trafią one do kompostownika, będziemy mogli posegregować nawet 95% odpadów pozostałych po oddzieleniu resztek jedzenia. Kompost jest źródłem naturalnego, darmowego nawozu, który możemy wykorzystać do użyźnienia gleby w ogrodzie czy w doniczkach.

Kompostownik można kupić albo zrobić samemu.

  • Gotowy kompostownik ogrodowy można kupić w sklepie lub markecie ogrodniczym. Sprawdza się zwłaszcza w małych ogrodach, gdzie nie powstaje dużo odpadów biodegradowalnych.
  • Drewniany kompostownik o budowie ażurowej można wykonać samodzielnie z desek lub zaimpregnowanych belek, ułożonych tak, aby zapewnić dostęp powietrza do warstw kompostu.
  • Kompostowanie w pryzmie to najprostszy sposób kompostowania, polega na układaniu warstwami materiałów biodegradowalnych.

Kompostownik zakładamy od wiosny do jesieni, przy dodatnich temperaturach. Miejsce przeznaczone na kompostownik powinno być osłonięte od wiatru i zacienione. Miejsce, które wybierzemy powinno być nieco wzniesione, aby woda opadowa nie zalewała powstającego kompostu. Świetnym rozwiązaniem jest ulokowanie kompostownika w bezpośrednim sąsiedztwie bzu. Krzew ten jest naturalną barierą dla zapachów powstających podczas procesu rozkładu substancji organicznych.

kompostowniki

Najprostszym rozwiązaniem jest gotowy kompostownik ogrodowy z tworzyw sztucznych. Układa się w nim warstwami zgromadzony wcześniej materiał lub dokłada na bieżąco. Najlepiej sprawdza się w małych ogrodach, gdzie nie powstaje dużo resztek roślinnych.

Kompostownik drewniany można wykonać z desek lub okorowanych i zaimpregnowanych belek. Zaczynamy od wkopania w ziemię czterech elementów narożnych, po czym na przemian układamy deski poziome. Między deskami należy pozostawić wąskie szpary, aby zapewnić odpowiednią wentylację, niezbędną do powstawania kompostu.

Budowę kompostownika w pryzmie rozpoczynamy od ułożenia warstwy połamanych gałęzi (1-5 cm grubości), zaczynając od najgrubszych. Dzięki temu uzyskamy tzw. warstwę drenażową. Jest to także swoisty system wentylacyjny, bez którego powstawanie kompostu jest niemożliwe. Po ułożeniu gałęzi należy wysypać warstwę materiału, który będzie pochłaniać wodę wymywającą z górnych warstw substancje mineralne. Można zastosować do tego ziemię ogrodową, torf, słomę lub stary, częściowo rozłożony już kompost. Powyżej będziemy układać odpady biodegradowalne, przekładane ziemią ogrodową, drobno rozkruszoną gliną lub iłem. Dobrze jest też dodawać na początek nieco gotowego kompostu. Gdy pryzma osiągnie wysokość ok. 120 cm (jednak nie więcej niż 1,5-2m), należy ją okryć ziemią lub słomą. Pryzmę należy regularnie podlewać wodą lub, jak niektórzy, gnojówką roślinną z pokrzywy, rumianku i krwawnika. Istotne jest także przerzucanie kompostu – dzięki temu proces rozkładu materii przyspiesza. Na zimę pryzmę trzeba okryć materiałem izolacyjnym, aby umożliwić dalszy rozkład materiału.

Co wrzucamy do kompostownika? Większość odpadów kuchennych i ogrodowych, takich jak: resztki owoców i warzyw, resztki roślinne, rozgniecione skorupki z jaj, fusy z kawy i herbaty, gałązki żywopłotów, ziemię z doniczek i skrzynek, przekwitnięte kwiaty, liście, skoszoną trawę, nadziemne części chwastów, niezadrukowany papier (papier śniadaniowy, chusteczki, serwetki, tektura itp.), a także słomę i siano. Nie wrzucamy do kompostownika mięsnych odpadów kuchennych i kości, zainfekowanych roślin ogrodowych, gruzu czy śmieci z odkurzacza.

Dojrzewanie kompostu trwa zwykle około 18 miesięcy (w kompostownikach z tworzyw sztucznych proces ten można skrócić nawet do 2 miesięcy). Dojrzały kompost ma jednolitą strukturę i zapach świeżej ziemi. Można go bez ograniczeń wykorzystywać do użyźniania gleby. Stosowanie kompostu nie grozi przenawożeniem ani zatruciem środowiska, jak to może mieć miejsce w przypadku nawozów sztucznych czy obornika. Dzięki stosowaniu kompostu uboga w składniki odżywcze i mineralne gleba staje się żyzna, bogata w humus i urodzajna, a my możemy cieszyć się jej plonami.


Czytaj więcej...

Kupuję odpowiedzialnie… i śmiecę mniej!


Najlepszym sposobem na poradzenie sobie z górą śmieci jest ograniczenie ich ilości. Najlepiej zacząć już podczas następnej wizyty w sklepie. Ruszając na zakupy, pamiętajmy, że każda nasz zakup ma wpływ na stan środowiska naturalnego. To właśnie dzięki naszym decyzjom przy kasie możemy znacznie ograniczyć ilość wytwarzanych śmieci. 

 

Planowanie zakupów

Robiąc listę zakupów, warto odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytania: czy naprawdę tego potrzebuję? A może to, co mam, nadal działa albo da się zreperować? Kupując tylko to, co nam potrzebne, możemy nie tylko ograniczyć ilość śmieci, ale również zużycie energii, surowców i wody potrzebnych podczas produkcji.

Towary niepakowane

Podczas codziennych zakupów starajmy się wybierać produkty, które można kupić bez opakowania, np. warzywa, owoce, mięso czy pieczywo. W tym celu warto wybrać się z wizytą na bazar, do piekarni, warzywniaka czy sklepu mięsnego. Wybierając lokalne produkty otrzymujemy świeższe towary, których transport do miejsca ostatecznej sprzedaży nie wiązał się z przewozem na duże odległości, dzięki czemu ograniczamy emisję gazów cieplarnianych. Niepakowane towary możemy kupić też w supermarkecie, wybierając towar ze stoisk zamiast pakowane towary z półki. Każda taka decyzja sprawia, że w naszym koszu ląduje mniej foliowych opakowań i styropianowych tacek, które później przeważnie trafiają na wysypiska.

 

Towary pakowane

Oczywiście nie wszystkie towary jesteśmy w stanie kupić bez opakowania. Wybierajmy takie, które są pakowane w materiały biodegradowalne lub podlegają recyklingowi.

Najlepiej wybierać opakowania wykonane ze szkła i aluminium. Są to materiały, które można przetwarzać nieskończoną ilość razy.

To lepsze rozwiązanie niż wybór opakowań plastikowych, które pomimo, że również mogą być przetwarzane, to ich żywotność jest krótsza, a ich rozkład potrafi trwać nawet tysiące lat. Jeżeli to możliwe unikajmy plastikowych opakowań pokrytych folią termozgrzewalną – w tej formie nie nadają się do przetworzenia. Przetworzeniu nie ulega też czarny plastik.

Papier również można przetworzyć i wykorzystać ponownie. Można go odzyskać nawet z kartonów po mleku czy sokach – obecnie technologia pozwala na odzyskanie około 70% surowca użytego przy jego produkcji. Ale pamiętajmy – zazwyczaj tego typu opakowania wyrzuca się do pojemników na tworzywa sztuczne, a nie do papieru.

Jeśli jest taka możliwość, dobrze jest także kupować jedno większe opakowanie tego samego produktu zamiast kilku mniejszych. Jest to doskonały sposób na ograniczenie produkcji zbędnych odpadów. Co więcej – duże opakowania w ogólnym rozrachunku najczęściej okazują się tańsze, a zakupiony towar starcza nam na dłużej.  

 

Torby na zakupy

Pamiętajmy, żeby na wyprawę do sklepu iść z własną torbą wielokrotnego użytku. Im rzadziej korzystać będziemy z plastikowych toreb dostępnych w każdym markecie, tym mniej śmieci wyląduje w koszu. Jeśli zapomnimy własnej torby, nie bierzmy cienkich jednorazówek – w prawie każdym sklepie można dostać duże i solidne torby plastikowe, które będziemy mogli wykorzystać do innych celów – np. jako torbę na segregowane surowce.

 

Produkty wielokrotnego użytku i na wymienne wkłady

Kiedy to możliwe, nie kupujmy jednorazówek i korzystajmy z produktów, które można użytkować wielokrotnie. Przykład? Wystarczy przynieść do pracy własny nóż i widelec, zamiast korzystać z plastikowych dostarczanych wraz zamówionym lunchem. Z kolei kupując kawę na wynos, możemy poprosić o przelanie jej do naszego własnego kubka termicznego, który nie tylko jest bardziej ekologiczny, ale też o wiele dłużej trzyma ciepło i nie parzy w ręce.

Jeżeli chodzi o towary, które się zużywają, również mamy wybór.  Zamiast papierowych ręczników, możemy korzystać z materiałowej ściereczki. Zamiast za każdym razem kupować dozownik z mydłem w płynie, możemy kupić go raz, a później uzupełniać mydło z saszetek. Zamiast używać jednorazowych maszynek do golenia, można przerzucić się na maszynkę na wymienne ostrza.

Większe zakupy

Chociaż to właśnie podczas codziennych zakupów produkujemy najwięcej śmieci, to potencjalnie większe zagrożenie dla środowiska mogą mieć decyzje o wymianie regału, pralki czy telewizora. Szkodliwe dla środowiska mogą być zwłaszcza te ostatnie, czyli sprzęt RTV/AGD, do którego produkcji wykorzystuje się związki chemiczne i wiele rzadkich metali.

Dlatego zawsze warto zorientować się, czy sprzęt elektroniczny z drugiego obiegu nie zaspokoi naszych potrzeb. Kupując używany sprzęt RTV/AGD, warto zwrócić uwagę na jego klasę energetyczną. Zastanówmy się też, czy będziemy na tyle regularnie korzystać z danego przedmiotu, że warto go kupić. Być może wystarczy zapytać sąsiada, czy może nam pożyczyć np. jakieś narzędzie.

No dobrze – a co zrobić z meblami, które są już wytarte i nie pasują do wnętrza świeżo wyremontowanego mieszkania? Zastanów się, czy zamiast kupować nową kanapę czy fotel, nie lepiej je odświeżyć, np. poprzez wymianę obić.

Niepotrzebne ubrania zawsze możemy oddać komuś, kto ich potrzebuje albo przerobić na nowe. Drugie życie można nadać również wielu innym ulubionym przedmiotom. Nie dość, że nie wytwarza się przy tym nowych śmieci, to można zyskać odnowione, wartościowe przedmioty, z których radość może być taka sama, jeśli nie większa, niż z nowo zakupionych.

Wymień się

Niepotrzebny sprzęt elektroniczny możemy również oddać lub sprzedać. Zasada jest prosta – jeżeli czegoś nie potrzebujesz – podaj to dalej. Jest wiele sposobów, żeby oddać przedmioty, których nie potrzebujemy w dobre ręce. Można spróbować wziąć udział w dzielnicowej wyprzedaży, można też skorzystać z internetowych portali wymiany sąsiedzkiej. Kto wie – może sami znajdziemy tam coś dla siebie?


Czytaj więcej...

Małe sklepy a segregacja


Większość odpadów, które trafia do kosza w przeciętnym gospodarstwie domowym, to opakowania produktów kupione w okolicznym sklepie. Przeczytaj i dowiedz się jak właściciele małych i średnich sklepów mogą być bardziej Green i zachęcić okolicznych mieszkańców do segregacji.

Wszystko zaczyna się na etapie zamawiania towarów. Staraj się maksymalnie ograniczać opakowania, w które są zapakowane produkty sprzedawane w Twoim sklepie. Wybieraj tych dostawców, którzy pakują towar w opakowania z materiałów biodegradowalnych lub wielokrotnego użytku. Jeżeli to możliwe, zamawiaj towar od lokalnych przedsiębiorców – nie tylko będą mniej opakowane, ale też mniej paliwa zostanie zużyte celem ich przewiezienia, a tym samy mniej pyłów i szkodliwych substancji chemicznych dostanie się do atmosfery. Dodatkowo, kupując lokalne wyroby zwiększasz zatrudnienie w swojej okolicy.

Możesz wykorzystać przestrzeń w sklepie do informowania klientów o tym, które opakowania są najbardziej ekologiczne. Na przykład przy półce ze słodkimi napojami, możesz napisać: „Plastik rozkłada się nawet 500 lat! Pamiętaj, żeby wyrzucić opakowanie do odpowiedniego kosza”, a w innym miejscu: „Ilość rozdanych lub sprzedanych torebek foliowych i marketach i sklepach szacuje się na ok. 10 miliardów sztuk rocznie. Zastanów się zanim weźmiesz kolejną”.

Á propos popularnych „reklamówek”. Wiele osób próbuje ponownie wykorzystać foliowe siatki – przeważnie jako worek na śmieci. Jednak w przeciwieństwie do plastikowych torebek, współczesne worki na śmieci wykonuje się z materiałów, które ulegają szybkiemu rozkładowi. Pomimo, że jedne i drugie torby wyglądają podobnie, takie same nie są. W efekcie na wysypiska trafia jeszcze więcej plastiku, który można byłoby odzyskać w postaci energii.

Czy osoba prowadząca sklep może w jakiś sposób wpłynąć na zmniejszenie ilości plastikowych opakowań, które jego klienci zabiorą z sobą do domu? Oczywiście, że tak! Warto udostępniać alternatywne opakowania. Zamiast torebek foliowych zaproponuj klientom torby wielokrotnego użytku. Mogą to być torby z grubego plastiku, które można wykorzystać kilkanaście razy. Jeszcze lepszym pomysłem będzie jednak udostępnienie materiałowych toreb na zakupy. Tego typu torby są trwalsze i wyróżniają się wyglądem, dzięki czemu stają się coraz modniejsze.

Część sklepów zamiast jednorazowych foliowych torebek udostępnia przy kasach jednorazowe torebki z papieru, które są surowcem, który z jednej strony można przetworzyć i ponownie wykorzystać, a z drugiej (jeżeli jest zabrudzony, przez co nie nadaje się do przetworzenia) znacznie szybciej ulega biodegradacji.

Wiele sklepów, aby zmobilizować swoich klientów do korzystania z papierowych lub bawełnianych toreb, wprowadziło niewielkie opłaty za plastikowe torebki jednorazowe.

Małe sklepy są również często miejscem, gdzie ktoś zatrzymuje się na chwilę, żeby np. wypić oranżadę lub zjeść loda. Opakowania po nich często lądują w jednym koszu. Jeżeli ustawisz w swoim sklepie pojemniki do segregacji odpadów, szklana butelka czy folia po lodzie będą miały szansę być posegregowane i ponownie wykorzystane.

To jednak nie wszystko. Możesz również, w porozumieniu z gminą, ustawić pojemnik na takie odpady niebezpieczne jak baterie, świetlówki czy drobny sprzęt RTV/AGD. Udostępnienie specjalnych pojemników na baterie, czy leki ułatwi lokalnej społeczności segregację. Nie będą oni musieli wieźć odpadów do często oddalonego Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów (PSZOK) . Jest też duża szansa, że klient przy okazji oddawania zużytej świetlówki zrobi u Ciebie zakupy.

Bardziej eko możesz być również na zapleczu swojej firmy. Staraj się ograniczać zużycie papieru – nie drukuj e-maili, wystawiaj faktury w wersji elektronicznej. Korzystaj z bankowości internetowej, zarejestruj się na platformie ePUAP i prowadź korespondencję urzędową w wersji elektronicznej. Nie wymaga to specjalnie wysiłku ani poświęcenia, za to jest naprawdę wygodne i proekologiczne.


Czytaj więcej...

Recepta na skuteczny PSZOK


Jak zorganizować taki Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, który działałby sprawnie i był rozpoznawalny dla mieszkańców?

Od momentu wejścia w życie tzw. „ustawy śmieciowej”, każda polska gmina stoi przed wyzwaniem zorganizowania Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych (PSZOK), gdzie mieszkańcy będą mogli oddać wszystko to, czego nie mogą wyrzucić do zwykłych pojemników (np. odpady niebezpieczne czy gabarytowe). Jednak, aby system spełnił swoją rolę, gmina musi zadbać o to, żeby PSZOK był wygodny dla mieszkańców.

Bardzo ważna jest lokalizacja PSZOK-u. Punkt powinien być dostępny zarówno dla zmotoryzowanych mieszkańców, jak i tych, którzy korzystają z komunikacji miejskiej. Przy wyborze lokalizacji należy wziąć pod uwagę ewentualne protesty mieszkańców, którzy mogą obawiać się zagrożenia dla zdrowia  lub nieprzyjemnych zapachów. Jeżeli to możliwe, próbujmy unikać lokalizacji w bezpośrednim sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych, szkół, przedszkoli oraz miejsc rekreacji, takich jak parki lub skwery. Należy również zadbać o zapewnienie odpowiedniej infrastruktury. Działka musi mieć dostęp do przyłączy energetycznych i wodociągowych, a droga dojazdowa musi być przystosowana do przejazdu pojazdów o zwiększonej masie, przewożących gruz i odpady gabarytowe. Wszystkie te warunki należy pogodzić z przyjętymi planami zagospodarowania przestrzennego – zarówno o charakterze ogólnym, jak i przepisami szczegółowymi dotyczącymi np. ochrony ujęć wody pitnej.

Nawet najlepsza organizacja PSZOK-u nie stanowi gwarancji, że odpady trafią we właściwe miejsce. Gmina może jednak ułatwić mieszkańcom pozbycie się problematycznych i niebezpiecznych odpadów, które powinny trafić do PSZOK-u.

Jedną z metod jest współpraca gminy z instytucjami na terenie gminy (np. szkołami, aptekami, przychodniami), które mogą na swoim terenie ustawić pojemniki na baterie, żarówki, elektrośmieci czy przeterminowane leki. Dzięki wykorzystaniu sieci lokalnych instytucji, gmina będzie mogła dotrzeć do mieszkańców blisko miejsca ich zamieszkania.

Gmina może również odbierać problematyczne odpady bezpośrednio od mieszkańców w miejscu zamieszkania, po wcześniejszym zgłoszeniu takiej potrzeby przez mieszkańca, lub według ustalonego harmonogramu. Można także wyznaczyć tymczasowe punkty zbiórki trudnych odpadów, gdzie mieszkańcy będą mieli bliżej, niż do potencjalnie oddalonego PSZOK-u (np. podstawiając raz na kwartał samochód na elektrośmieci pod jedną ze szkół w danej dzielnicy).

Dobrym miejscem do promowania zbiórki odpadów problematycznych są różne wydarzenia organizowane przez instytucje publiczne, jak np. pikniki szkolne, koncerty czy imprezy sportowe. „Idziesz na bieg niepodległości? Weź z sobą zepsutą świetlówkę lub starego walkmana i oddaj w odpowiednie ręce na stoisku PSZOK” – może głosić dodatkowy komunikat na plakacie informującym o przykładowym wydarzeniu w gminie.

O sukcesie PSZOK-u będzie jednak decydować to, czy mieszkańcy będą wiedzieli do czego służy, gdzie się znajduje i w jakich godzinach jest otwarty. Przy podawaniu danych adresowych nie zapominajmy o informacji dotyczącej numerów autobusów, które zatrzymują się na pobliskich przystankach – najlepiej niech dane te będą naniesione również na interaktywną mapę umieszczoną na stronie internetowej poświęconej gospodarce odpadami (jak to zrobić – sprawdź w artykule dla gmin, o tym jak prowadzić dobrą komunikację z mieszkańcami). Pamiętajmy, żeby podkreślić, że odbiór odpadów w PSZOK-u odbywa się bezpłatnie.

Dla ułatwienia komunikacji z mieszkańcami można nadać PSZOK-owi prostą i chwytliwą nazwę, tak żeby łatwiej zapisał się w świadomości mieszkańców. Może, na przykład, „Śmieciowisko"?


Czytaj więcej...
Ministerstwo �rodowiska Narodowy Fundusz Ochrony �rodowiska i Gospodarki Wodnej

Sfinansowano ze środków Narodowego Funduszu
Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.