wersja tekstowa
A A A
x
x
Ambient tekst

Tej jesieni tajemniczy bluszcz wdarł się w tkankę miejską w pobliżu ulicy Towarowej oraz Alei Jerozolimskich.
Jak wpłynęło to na życie okolicznych mieszkańców?

Bluszcz, jeśli nie jest odpowiednio pielęgnowany, rozrasta się w sposób niekontrolowany i staje się uciążliwy. To samo dzieje się ze śmieciami, jeśli nie są segregowane i poddawane recyklingowi.

Dziki bluszcz, instalacja z posegregowanych odpadów autorstwa Izy Rutkowskiej, obrósł Muzeum Woli i okoliczne bloki. W tworzenie instalacji wzięli udział się mieszkańcy Warszawy. Zaangażować można się było na dwa sposoby - dostarczyć posegregowane śmieci, które posłużyły za surowiec do budowy instalacji lub wspólnie z Izą Rutkowską uszyć liście bluszczu. Tworzenie instalacji zwabiło wielu ciekawych i chętnych do segregacji śmieci warszawiaków. Liście bluszczu tworzyły dzieci, dorośli, a także seniorzy z całej Polski, którzy działają wspólnie z Towarzystwem Inicjatyw Twórczych „Ę”. Efekty wspólnej pracy można zobaczyć w Muzeum Woli przy ulicy Srebrnej 12 w Warszawie, a także na sąsiednich blokach.

Jak powstawała instalacja „Dziki bluszcz" - zobacz film!

Ministerstwo �rodowiska Narodowy Fundusz Ochrony �rodowiska i Gospodarki Wodnej

Sfinansowano ze środków Narodowego Funduszu
Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.